Wieczor,
za oknem jak zwykle leje i wieje.
A u mnie plomienie w kominku tancza, herbatka paruje, zyc nie umierac.
Panuje nad igla, ktora do spolki z nitka maluje kolorowe linie, coraz to nowe i nowe.
Dzis musze miec zajecie, nad ktorym mam calkowita kontrole.
W srodku czuje pustke. Osoba, ktorej zaufalam, ktora traktowalam jak siostre zawiodla mnie na calej linii. To straszne, czuje sie oszukana i zdradzona.
Dobrze, ze moj maz jest obok i tlumaczy, ze to nie we mnie problem, ale i tak boli.
Coz, widocznie niektorzy nie zasluguja na nasze zaufanie.
Jutro bedzie nowy dzien i nowe postrzeganie wszystkiego.
Moze wyjdzie slonce...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz